| |
OSTRZEŻENIE PRZED
UCZONYMI W PIŚMIE:
Zainteresowanie Jesuzem rosło, a wraz z popularnością rosła
również agresja przeciwko Niemu, cała Jarozelima balansowała na
granicy amoku z furią. Jesuz wraz
z całą swoją procesją fanów, wtargnął na plac główny miasta i
przemówił do tłumów tymi słowami: „W świątyni Mojżesza
zalęgło się kurestwo! Każą opierdalać Wam gały tak wielkie i
nieczyste, aż sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe
uczynki spełniają
w tym celu, żeby się ludziom pokazać, jacy to z nich
rubensowscy. Golą sobie nogi, zapuszczają pejsy i wydłużają
frędzle, aby im zwisały z pod płaszczów! Chcą by ludzie im
zazdrościli i nazywali ich Słodkimi Misiaczkami! Otóż wy nie
pozwalajcie nazywać się Misiaczkami, albowiem jeden jest wasz
Przywódca, a wy wszyscy pomiotami jesteście.
Nie chciejcie również, żeby was nazywano Mistrzami, bo jesteście
w gównie maczani
i jeden jest tylko wasz Mistrz, Jesuz! Kto się wywyższa, będzie
poniżony, ścięty
i w przepaść rzucony! A kto się poniża, będzie miał z górki! Bo
poniżenie już ma za sobą
i tylko gilotyna go czeka…”
BIADA OBŁUDNIKOM:
Wtem ajenci
Jarozelimy zaczęli się puszyć i wykrzykiwać slogany:
„Wypierdalać stąd chuje!! CH.W.D.J!!” oraz „Biada
Jesuzowi - staremu chujowi!!” atmosfera robiła się coraz
bardziej nerwowa. Jesuz wdrapał się na najwyższe drzewo i
krzyczał: „Biada wam, wy debile i idioci, obłudnicy. Mam was
w dupie!! Możecie mnie cmoknąć w pompkę miłości!! Pyski wasze
paskudniejsze od chuja mego!!” Oburzeni mieszkańcy
Jarozelimy zaczęli rzucać w Jesuza kamieniami, kotami, dziećmi i
wszystkim co latało, skandowali jeszcze głośniej swoje hasła:
„Matke szmate masz i zjebaną twarz!” Wybuchły zamieszki
między Fanami Jesuza a tubylcami. Jesuz krzyczał dalej:
„Biada wam skurwysyny! Głupie
i ślepe patałachy, parobki czarnych pedałów! Spotka was sroga
kara, będziecie kwękać
z bólu jak rżnięta locha!” Nad placem wzbijały się tumany
kurzu, piachu i śliny, ciężko było cokolwiek zobaczyć. Nagle coś
złapało Jesuza za nogę i pociągnęło w dół,
był to Tur, zwany Loczkiem - wielki i brzydki z twarzą tak straszną, że aż żal,
który rzekł do Jesuza: „Mam Cie Ty śmierdzący, brodaty
skurwysynu! Teraz przepcham ci szparkę!”
i zaczął zdzierać
z niego odzienie. Jesuz, iż nagi czuł się pewniej, zamachnął się
prąciem
i znokautował Tura, poczym z powrotem wdrapał się na
drzewo i rzekł: „Jaruzelem! Jaruzelem! Ty zabijasz proroków i
kamieniujesz tych, którzy do ciebie są posłani! Ile razy
chciałem zgwałcić twoje dzieci jak ptak już był twardy, a wy nie
chcieliście! Oto wasz dom zostanie pusty! Albowiem powiadam wam:
Wszystkich was rozpierdole, jak tam zaraz zejdę!”
I zszedł. Uczynił to co powiedział i odszedł stamtąd. Podążając
z fanami ciasnymi uliczkami Jarozelimy, spotkał starego Kapłana
i zapytał go: „Gdzie podążasz garbaty pierdzielu?
Wyszorowałeś dupkę? Lubisz brutalny seks?” Duchowny
zarumienił się,
złożył nóżki jak cnotka i z uśmiecham na twarzy
odpowiedział: „Tak”. Jesuz zabrał go w kąt i wykonał z fanami zbiorową orgię, poczym ruszył dalej,
podążając w kolejne zatłoczone miejsce w Jarozelimie, aby
dokonać kolejnej masakry. |
|
|