| |
ZARZUT FARYZEUSZÓW
I OBRONA JESUZA:
„Kto
nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie! I kto nie idzie ze Mną,
leży w ziemi!” rzekł Jesuz do fanów, po czym zapadł w
alkoholowo-narkotykowy trans. Fani dobrze wiedzieli, że gdy ich
Idol wpada w trans, można wtedy się po nim wszystkiego
spodziewać, pilnowali go, aby nie popełnił samobójstwa, które to
próbował uczynić wiele razy. Gdy nagi Jesuz leżał w pokrzywach,
czochrając się po jajkach, fani Jego przeprowadzali dyskusje:
„Nasz Pan, imieniem Jesuz, zrodzony z Marii zawsze
dziewicy, rżnie dupy niczym jeździec w złotej zbroi i mieczem
tak twardym, że nie równa się z niczym!” Fani przyznali
rację. Dyskusja trwała: „Nasz Pan, imieniem Jesuz, potrafi
wypić bańkę wina, zwrócić i pić dalej! W jego żyłach już nie
płynie krew! A wino!” Fani przyznali rację. Jesuz słysząc
dyskusję, zaczął odgryzać sobie palce u nogi, gdyż słysząc
fanów, mówiących, że w jego żyłach płynie wino, chciał się
napić.
Zanim fani uspokoili Jesuza, ten odgryzł małego palca, z którego
to zaczęła tryskać fioletowa krew. Fani zebrali się wkoło, aby
zatamować ranę. Wąchając brudną nogę Jesuza czuli zapach
zgnitych stóp oraz woń porzeczki i spirytusu. Fani byli
podnieceni, gdyż rzeczywiście w żyłach Jesuza płynęło wino.
ZNAK JONASZA:
Po aferze
z odgryzionym palcem, fani uśpili Jesuza oparami z melisy i sami
usnęli. Jesuz wstał i zaczął wszystkich kopać, aby Ci się
obudzili, miał bowiem coś ważnego do powiedzenia. Rzekł więc:
„Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie
będzie im dany, bo to pizdy i nie jedzą grzybów!” Po czym
upadł i miotał się po ziemi, aż usnął i przyniósł ulgę fanom.
NAWRÓT DO GRZECHU:
Jeden z
fanów miał dość pierdolenia się z Jesuzem i zaczął mówić do
innych: „Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem” masa wstała
i z przygnębionym wzrokiem rzekła jednogłośnie: „Kto nie jest
z Jesuzem, jest przeciwko Niemu! Kto nie pójdzie z Jesuzem,
zostanie w ziemi” Wzięli niewiernego i odcięli mu małego
palca, którego później przykleili żywicą Jesuzowi, w miejsce
starego, a samego niewiernego podeptali, także popękały mu oczy.
PRAWDZIWI KREWNI JESUZA:
W tym
samym czasie Jesuzowi śnił się sen, w którym siedział na tronie
w drewnianym wychodku, a oto Jego Matka stała na dworze i
chciała z Nim mówić. Kret wyłaniający się z nory Jesuza, rzekł
do Niego: „Oto Twoja Stara, stoi i chce mówić z Tobą!”.
On odpowiedział do dołu, w który wypadł kał, oznajmił: „Któż
jest moją matką?”
I wyciągnąwszy rękę ku swoim srakom, rzekł: „Oto moja matka!
Bo kto jest częścią mą, ten mi Matką!”
Wystawiając Opinię, oddajesz hołd Bogu!!
Amen... |
|
|