11.12.11 [Forum.RSh] "Dodano Forum iRSh.pl i nowy Layout" I'm back!
  04.04.11 [] "AudioBlog #2 - Kobiety w Pismie Swietym" Nowy wpis na blogu!
  30.03.11 [] "AudioBlog #1 - Kosciol" Nowy wpis na blogu!
  10.03.11 [Multy.RSh] "Zal za grzechy... Spowiedz!" - Zaluje swoich grzechow, mieliscie racje...
  03.02.11 [MP3.RSh] "RSh - Goraczka wystraszonych ministrantow" - Rozmowa z sasiadka #13
  27.01.11 [] "Ksiadz po koledzie. Opetanie..." - Nowy wpis na blogu!
 

Więcej...      

 

Inne bzdury: Praca klasowa, RSh!
Info: Język Polski, Wypracowanie - 3 klasa Gimnazjum.
 

Temat: Napisz opowiadanie o dniu, który najbardziej utkwił ci w pamięci.

To był piękny Letni dzień, Wtorek, przed południem, wyszedłem się przejść po rynku, ujrzałem na jednej z ławek panią wychowawczynię, uśmiechnąłem się i powiedziałem dzień dobry. Po chwili usłyszałem odpowiedz z jej strony, byłem dumny. Radosny i zadowolony z siebie postanowiłem iść dalej, ponieważ wiedziałem, że jeszcze coś dobrego mnie spotka, miną kwadrans, przez cały czas krążyłem wokół Przemyskiego Magistratu, w nadziei, że spotkam Prezydenta Miasta „Roberta Chomę” lub ewentualnie któregoś z Radnych. Minęły dwa kwadranse i z nerwów zacząłem biegać, aż po chwili zza rogu pojawił się mój idol, moja gwiazda na niebie, wspaniały człowiek, był to Robert Choma, była to najwspanialsza chwila mojego życia, na taki moment czekałem od czasów niemowlęcych, gdy wydusiłem z siebie pierwsze słowo „Choma”. Natychmiast się zatrzymałem, było ślisko, więc spadłem wprost pod nogi Mistrza, Jego jasnobrązowe kodzaki, błyszczały się niczym zęby bobra z reklamy „Colgate”, a jego czarne spodnie w kant, były tak ciemne, jak Dworzec Centralny w Warszawie. Podniosłem się i chciałem przeprosić za zaistniałą sytuację, lecz coś mi nie pozwoliło, stałem przed nim i patrzyłem się mu prosto w oczy, zastanawiałem się, jaki to kolor, niebieski czy zielony, w końcu, po paru minutach pan Robert odezwał się: „- Uważaj jak chodzisz”, pomylił się, więc go poprawiłem: „- Jak biegam, Panie jak biegam”. Spojrzał na mnie swoim psychopatycznym wzrokiem, odwrócił się i odszedł. Stałem skamieniały i tylko patrzyłem jak Mistrz oddala się i robi się mniejszy, mniejszy i coraz mniejszy, wreszcie stał się tak mały jak leśna jagódka.

To był najwspanialszy dzień mojego życia,
Ta chwila utkwiła mi w pamięci już na stałe.

 

Dedykacja nauczycielki:
Pisz wyraźniej!
Ocena: 2

 

 
 
 
Zaloguj się, aby komentować!
 
 

Wszystkie prawa zastrzeżone. RSh [ iRSh.pl / rsh@irsh.pl ]