ROZDZIAŁ V
 
  POWOŁANIE PIERWSZYCH UCZNIÓW:

    
    Gdy Jesuz niepewnym krokiem, tudzież rozmazującą się wizją, przedzierał się obok Jeziora czarnych jeży, ujrzał dwóch braci: Mariusza zwanego Leszkiem, i brata jego, Anrzeja zwanego Iwoną, jak obmywali swe spocone ciała oraz winiarskie beczki, mieli bowiem winiarnię. I rzekł do nich: „Pójdźcie ze Mną, a rozkręcę wasz interes”. Oni natychmiast zostawili beczki i poszli za Nim, gdyż winiarnia potrzebowała większej klienteli.

          A gdy poszedł dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna zwariowanej
Ajszy – kolekcjonerki prącia, i jego brata, Behemota, jak z matką swą Ajszą spożywali cygańskiego samogona w gąszczach. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili samogon i matkę i poszli za Nim, gdyż byli łatwo ufni i kręcił ich hardcorowy seks bez zabezpieczeń.


DALSZA DZIAŁALNOŚĆ JESUZA:

    
    I obchodził Jesuz całą Galerię, karmiąc białym proszkiem, opijając miejscowych opojów, rozbijając małżeństwa i molestując wdowy. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których dręczył kac i zejście, wszystkich opętanych białą gorączką, a On ich uzdrawiał. I szły za Nim licznie tłumy z Galerii i z Dekipolu, z Jarozelimy, Z Judei i Zajebdania.


KAZANIE NA GÓRZE:

    
    Jesuz, widząc tłumy, ciążył ku popisowi, wyszedł więc na górę. Wygłupiał się i bluzgał, a gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego fani. Wtedy otworzył swe usta i krzyknął ochrypniętym głosem: „PIERDOLE WASZE STARE! RUCHAM WAS W DUPE WY KURWY ZASRANE!” dostrzegając oszołomienie na twarzach masy, zdecydował się oznajmić coś błyskotliwego:


OSIEM BŁOGOSŁAWIEŃSTW:

    
    Dziady i Buraki, albowiem do was należy wasze kurestwo!
Maso, której z mordy źle patrzy, albowiem naprostuje wasze pyski!
Maso, płochliwa, albowiem wy jesteście spoko!

Jesuz przedłużał trwanie własne przemówienie, tępy lód przysłuchiwał się i wyławiał skrupulatnie wnioski.


ZADANIE UCZNIÓW:

    
    Wy jesteście źródłem moich profitów. Lecz gdy źródło przeschnie, czymże będziecie? Na nic się mi nie przydacie, zostaniecie wyrzuceni i podeptani. Tak niech źródło nigdy nie wysycha, abym widział wasze znośne strony.
 
< WSTECZ  |  SPIS TREŚCI  |  DALEJ >
Wszystkie prawa zastrzeżone. RSh [iRSh.pl / rsh@irsh.pl]